Jakość głogu: surowiec, badania, etykieta
Redakcja Futures Nutrition · 14 sierpnia 2026

Jakość głogu: surowiec, badania, etykieta
O jakości preparatu z głogu decydują trzy rzeczy, a liczba miligramów z przodu opakowania nie jest żadną z nich. Po pierwsze: która część której gatunku została przetworzona. Po drugie: na co przebadano surowiec i jaką metodą. Po trzecie: co etykieta w ogóle o tym zdradza — bo suplement diety musi podawać znacznie mniej, niż większość osób zakłada.
Kto sprawdzi te trzy punkty, może sensownie porównać dwa opakowania. Kto patrzy tylko na liczbę, regularnie porównuje liście z owocami, a jedną metodę badania z drugą.
Bez części rośliny i gatunku liczba nic nie mówi
Farmakopea Europejska zna dwa odrębne surowce głogowe: liście z kwiatami (Crataegi folium cum flore) oraz owoce. Definicja pierwszego wymienia wyraźnie gatunki europejskie — Crataegus monogyna, Crataegus laevigata, ich mieszańce i kilka rzadszych gatunków europejskich — i wymaga co najmniej 1,5 % flawonoidów ogółem w przeliczeniu na hiperozyd, w odniesieniu do wysuszonego surowca (przytoczone w raporcie oceniającym Europejskiej Agencji Leków, EMA/HMPC/159076/2014). Owoców nie mierzy się flawonoidami, lecz procyjanidynami.
Do tego dochodzi kwestia gatunku. W wielu suplementach diety jest owoc Crataegus pinnatifida, głogu chińskiego — innej rośliny o innej tradycji. Dla niej nie ma europejskiego wzorca farmakopealnego, do którego można by odnieść zawartość. Który gatunek i która część znajdują się w słoiczku, stoi więc na początku każdego pytania o jakość; różnice botaniczne są rozpisane po kolei w artykule Głóg: roślina, liście z kwiatami, pochodzenie.
| Surowiec lub przetwór | Mierzony na | Wymagana zawartość |
|---|---|---|
| Liście z kwiatami, suszone | flawonoidy ogółem jako hiperozyd | min. 1,5 % |
| Wyciąg płynny, kwantyfikowany (etanol 30–70 % V/V) | flawonoidy ogółem jako hiperozyd | 0,8–3 % |
| Wyciąg suchy, wodny | flawonoidy ogółem jako hiperozyd | min. 2,5 % |
| Wyciąg suchy, wodno-alkoholowy (≥ etanol 45 % V/V) | flawonoidy ogółem jako hiperozyd | min. 6 % |
| Owoce | procyjanidyny | własny przepis badawczy |
| Owoce C. pinnatifida | brak europejskiego wzorca farmakopealnego | — |
Dwa laboratoria, dwie liczby: metoda należy do informacji
„Standaryzowany na x %" staje się informacją dopiero wtedy, gdy podano, jak mierzono. Dla procyjanidyn jest to dobrze udokumentowane: zespół badaczy porównał fotometryczną metodę farmakopealną z procedurą HPLC i drugim testem fotometrycznym (Wittig i współpracownicy, Arzneimittelforschung 2002;52(2):89–96, PubMed 11878204). Zależnie od użytego wzorca odniesienia metoda farmakopealna dawała wyniki co najmniej o 50 % wyższe niż test porównawczy.
Ten sam surowiec, dwa świadectwa analizy, dwie wartości procentowe — i żadna z nich nie jest błędna. Porównywanie zawartości dwóch preparatów jest więc dopuszczalne tylko wtedy, gdy oba podają tę samą wielkość odniesienia i tę samą metodę. Dlaczego również stosunek surowca do wyciągu sam w sobie nie jest informacją o mocy, wyjaśnia Wyciąg z głogu: co naprawdę oznacza 20:1.
Tożsamość: badanie, o które nikt nie pyta
Przed każdym pytaniem o zawartość stoi prostsze: czy w środku w ogóle jest to, co na opakowaniu? Jak poważna to sprawa, pokazuje opis przypadku ze Szwajcarii (Theuer i współpracownicy, Toxicology Reports 2026;16:102239, PubMed 41883558). 42-letnia kobieta trafiła na oddział ratunkowy z nudnościami, wymiotami, niskim ciśnieniem i tętnem 51 uderzeń na minutę. Przyjmowała kupiony w USA preparat odchudzający, deklarowany jako „tejocote root" — korzeń głogu meksykańskiego (Crataegus mexicana). Późniejsza analiza spektrometrią mas i metodą kodów kreskowych DNA wykazała w nim oleander żółty (Thevetia peruviana), roślinę z glikozydami nasercowymi, i żadnego Crataegus.
Tożsamość da się sprawdzić: mikroskopowo, przez odcisk chromatograficzny, w razie wątpliwości metodą kodów kreskowych DNA. Dostawca, który potrafi powiedzieć o danej partii, jaką metodą potwierdzono gatunek i część rośliny, na to pytanie już odpowiedział.
Zanieczyszczenia: co jest uregulowane — a co nie

Głóg to suszony materiał roślinny, najczęściej z upraw polowych, często z Azji. UE ustala dla niego najwyższe dopuszczalne poziomy, które dotyczą produktu w takiej postaci, w jakiej trafia do obrotu — a więc gotowej tabletki, nie surowca.
| Substancja | Najwyższy poziom dla suplementów diety | Podstawa |
|---|---|---|
| Ołów | 3,0 mg/kg | rozporządzenie (UE) 2023/915, nr 3.1.28 |
| Kadm | 1,0 mg/kg | tamże, nr 3.2.21.1 |
| Rtęć | 0,10 mg/kg | tamże, nr 3.3.2 |
| Alkaloidy pirolizydynowe | 400 µg/kg | tamże, nr 2.4.10 |
| Benzo(a)piren | 10,0 µg/kg | tamże, nr 5.1.16 |
| Suma czterech WWA | 50,0 µg/kg | tamże, nr 5.1.16 |
| Pestycydy bez własnej wartości | 0,01 mg/kg | rozporządzenie (WE) nr 396/2005, art. 18 ust. 1 |
| Aflatoksyny, ochratoksyna A | brak ustalonego poziomu | — |
Dwa wiersze tej tabeli zasługują na drugie spojrzenie. Standardowa wartość 0,01 mg/kg dla pestycydów dotyczy produktu wyjściowego; przy produktach przetworzonych art. 20 ust. 1 tego samego rozporządzenia każe uwzględnić zmiany wynikające z przetwarzania. Wyciąg w stosunku 20:1 zagęszcza przecież nie tylko substancje roślinne.
A ostatni wiersz to prawdziwa luka: dla roślinnych suplementów diety rozporządzenie (UE) 2023/915 nie ustala żadnych najwyższych poziomów mikotoksyn — uregulowana jest jedynie cytrynina w preparatach z czerwonego ryżu fermentowanego z udziałem Monascus purpureus (nr 1.7.1). Że sprawa nie jest tym samym zamknięta, pokazuje chińskie badanie 163 dostępnych w handlu roślin spożywczych i leczniczych (Chen i współpracownicy, Journal of Fungi 2025;11(3):212, PubMed 40137250): 92 % próbek zawierało grzyby, 13 próbek zawierało mikotoksyny, a właśnie z próbki owocu głogu pochodził szczep pleśni, który w teście wytwarzał fumonizynę B2. Tam, gdzie nie ma wartości granicznej, liczy się wyłącznie to, czy producent i tak bada.
Napromieniowanie jonizujące odpada zresztą jako droga na skróty: w UE zgodnie z dyrektywą 1999/3/WE napromieniać wolno tylko suszone zioła aromatyczne, przyprawy i roślinne przyprawy korzenne, a towar napromieniony musi nosić informację „napromieniony" (dyrektywa 1999/2/WE, artykuł 6).
Co musi być na etykiecie — a co jest dobrowolne
Tu kryje się właściwa niespodzianka. Niemieckie rozporządzenie o suplementach diety (NemV) wymaga w § 4 ustęp 2 jedynie nazwy „suplement diety", nazw kategorii substancji charakteryzujących lub wskazania ich właściwości, zalecanej porcji dziennej, ostrzeżenia przed jej przekraczaniem, informacji o zbilansowanym sposobie odżywiania oraz wskazówki, by przechowywać produkt poza zasięgiem małych dzieci. Botaniczna nazwa gatunku, część rośliny, rozpuszczalnik ekstrakcyjny, stosunek surowca do wyciągu, standaryzacja: wszystko dobrowolne. Kto je podaje, coś zdradza — kto je pomija, pozostaje w zgodzie z prawem.
Wiążąco robi się przy ilościach. Zgodnie z § 4 ustęp 3 ilość substancji trzeba podać na zalecaną porcję dzienną, i to jako wartości średnie oparte na analizie produktu przeprowadzonej przez producenta; witaminy i składniki mineralne dodatkowo jako procent referencyjnej wartości spożycia. Każda liczba miligramów z tyłu opakowania jest więc zobowiązaniem analitycznym — tak przy wyciągu roślinnym, jak przy składniku mineralnym.
Nasz głóg + magnez podaje te dane otwarcie: wyciąg z owoców Crataegus pinnatifida w stosunku 20:1, co odpowiada 600 mg proszku z owoców na tabletkę, oraz 56,25 mg magnezu z tlenku magnezu, czyli 15 % referencyjnej wartości spożycia. Dla wyciągu roślinnego nie ma ani wartości odniesienia, ani dopuszczonego oświadczenia; dopuszczone zdania dotyczą składnika mineralnego, dosłownie na przykład: Magnez pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu mięśni. Magnez pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Suplementy diety nie zastępują zróżnicowanej i zbilansowanej diety oraz zdrowego trybu życia.
Czemu służy połączenie w jednym preparacie, opisują pozostałe artykuły kategorii głóg; czyste preparaty magnezowe bez części roślinnej znajdują się w kategorii magnez.
Sześć pytań do opakowania z głogiem
- Czy podano gatunek botaniczny — czy tylko „głóg"?
- Czy podano część rośliny: liście z kwiatami, owoc, jedno i drugie?
- Czy podano zawartość i na co ją zmierzono?
- Czy dostawca wymienia metodę badania tej zawartości?
- Czy bada się metale ciężkie, alkaloidy pirolizydynowe i pestycydy?
- Czy bada się mikotoksyny, choć żadna wartość graniczna do tego nie zmusza?
Kto stoi przed półką z tymi sześcioma pytaniami i chce je przełożyć na porównanie cen, znajdzie wyliczenie na miesiąc w poradniku zakupowym głóg.
Najczęstsze pytania
Czy świadectwo analizy jest dowodem jakości? Tylko w takim zakresie, w jakim sięga. Świadectwo może obejmować jeden jedyny parametr — na przykład zawartość substancji czynnej — i nie mówić nic o metalach ciężkich, pestycydach czy drobnoustrojach. Decyduje to, jakie parametry zbadano, jaką metodą i dla której partii; świadectwo bez numeru partii nie należy do żadnego opakowania.
Czy więcej miligramów znaczy lepiej? Na początek znaczy tylko więcej. Bez podania gatunku, części rośliny i wielkości odniesienia nie da się powiedzieć, czy 600 mg jednego produktu to więcej rośliny niż 300 mg innego — przy wyciągach mniejsza liczba może odpowiadać większej ilości surowca.
Czy musi być bio? Bio to informacja o sposobie uprawy, nie o zawartości i nie o metalach ciężkich: ołów i kadm pochodzą z gleby, nie ze środków ochrony roślin. Dla pozostałości z uprawy certyfikat ekologiczny jest argumentem, dla całej reszty nie zastępuje analizy.
Czy preparat z owoców jest gorszy niż z liści z kwiatami? To inny surowiec z innym przepisem badawczym. Dla owoców głogu niemiecka Komisja E opublikowała 19 lipca 1994 roku monografię negatywną, ponieważ ówczesny materiał dowodowy dotyczący skuteczności był niewystarczający — nie z powodu ryzyka. Kto kupuje owoc, kupuje gorzej przebadany surowiec.


